Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
17 postów 195 komentarzy

Walka o Polskę

p.e.1984 - Teksty polityczne, historyczne i ekonomiczne autorstwa P.E.1984 (Palmer.Eldritch.1984) - oraz przedruki. Polecam: myslnarodowa.wordpress.com palmereldritch1984.wordpress.com

„Imperium” w krótkich spodenkach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W środowisku narodowym tamte koncepcje były odbierane jako niebezpieczna dywersja i dalszy ciąg „dziejów głupoty w Polsce”. Teraz mamy to wewnątrz środowisk określających jako nawiązujące do myśli Romana Dmowskiego. Trudno o większy dowód na upadek.

Właściwie powinienem się cieszyć – pomimo upadku wpływów politycznych myśl narodowa kwitnie – ukazują się pisma, wrze na portalach internetowych. Sęk w tym, że czytając te pisma i śledząc dyskusje na portalach, od paru ładnych lat nie odnajduję tam myśli narodowej, takiej, jakiej nauczyli mnie seniorzy, ci w kraju, i ci zagranicą, i jaką poznałem przez ponad 30 lat studiów nad nią. Nie odnajduję jej zarówno kiedy pisze się tam o historii, jak i tym bardziej o współczesności.

Tytuł zobowiązujący – „Polityka Narodowa”. Właśnie ukazał się numer 11. Na okładce krzyczy tytuł: „Od morza do morza”. Stare, wyświechtane i skompromitowane hasło piłsudczyków i prometeistów, lansowane w latach 80. i 90. przez tzw. obóz niepodległościowy, potem przez jakiś czas zniknęło z firmamentu, wraz z upadkiem KPN-u. I oto teraz, po latach – odgrzewają ten zjełczały kotlet „narodowcy”.

Wgłębiając się w lekturę bieżącego numeru „Polityki Narodowej” przecierałem oczy ze zdumienia – jakbym czytał pożółkłe strony bibuły z lat 80. – fantasmagorie jakiś obozów ABC, KPN-owskich paszkwili na „orientację rosyjską” endecji, różnych Targalskich i innych „geniuszy” myśli. Teraz czytam to w periodyku „narodowym”, bo tamte odeszły już w siną dal. Lepszy oryginał niż kopia – mówi powiedzenie. Tak, wtedy linie podziału były jasno określone – w środowisku narodowym tamte koncepcje były odbierane jako niebezpieczna dywersja i dalszy ciąg „dziejów głupoty w Polsce”. Teraz mamy to wewnątrz, w środku środowisk określających jako nawiązujące do myśli Romana Dmowskiego. Trudno o większy dowód na upadek.

Gdyby kapeenowcy wznowili swoje stare tytuły i tłukli nadal swoje teksty – nich tam. Ale nie – teraz głoszą swoje chore pomysły wewnątrz środowisk narodowych (czy uznających się za narodowe).

Ludzie ci mają jednak pewien problem – jak wmówić młodzieży, że ich koncepcje to czysta „idea narodowa”? I tu znaleźli gorliwych wykonawców &‐ czy jak kto woli „pożytecznych idiotów”. Oni udowodnią, że Dmowski był politycznym rusofobem, chciał budować Międzymorze i na pewno pobłogosławiłby „żołnierzy wyklętych”.

Przesada? No to niech każdy niedowiarek poczyta sobie główne teksty w najnowszej „Polityce Narodowej”. Już w otwierającym tekście pt. „Międzymorze – wczoraj i jutro” znajdziemy takie kwiatki – „środowiska talmudycznie podchodzące do dziedzictwa ruchu narodowego” to takie, które mają „bezkrytyczne podejście do Rosji” i szukają „zbieżności interesów z tym krajem za wszelką cenę”. Talmud pojawia się dosyć często jako argument mający zdeprecjonować tzw. opcję rosyjską endecji. To rzeczywiście bardzo ważki argument.

Ale wracając do meritum – dla „międzymorskich narodowców”, zwolenników sojuszu ze spadkobiercami Stepana Bandery – polityka narodowa polega na czymś innym – na szukaniu za wszelką cenę rozbieżności interesów z Rosją. I, trzeba przyznać, są w tym dziele bardzo „twórczy”.

Autor głównego tekstu serwuje nam informację, że Joachim Bartoszewicz, działacz ND z Kijowa, miał na wieść o utworzeniu Ukraińskiej Republiki Ludowej krzyknąć: „Niech żyje wolna Ukraina”. Ja skądinąd wiem, że w Paryżu, podczas konferencji pokojowej, mówił Dmowskiemu coś zupełnie innego. Ale niech tam, autor stara się wytworzyć odpowiednie wrażenie na czytelniku, żeby lansować ze spokojnym sumieniem swoją koncepcję – blok polsko-ukraiński jak trzon Bloku Środkowo-Europejskiego, czy szerzej Imperium na miarę tego z XVI-XVII wieku. Cholera – już to kiedyś czytałem, już to kiedyś słyszałem.

Ale dla tego pana, jeśli my mówimy o konieczności historycznej ułożenia stosunków z Rosją, czy nawet o zwykłym realizmie, to jest „talmudyzm” lub „anachronizm”, a stary mesjanistyczny kotlet to jest świeża myśl na miarę epoki. Dla tego pana fakt, że Dmowski odrzucał całkowicie poparcie dążeń ukraińskich, to wynik jedynie tego, że Ukraińcy nie byli jeszcze zdolni do utworzenia swojego państwa, bo jak by byli – to rzuciłby się im w ramiona.

Autorzy tekstów często popadają w sprzeczności – raz Rosja jest dla nich wielkim zagrożeniem, neoimperialnym monstrum, a drugi raz upadającym państwem, zżeranym przez AIDS i pijaństwo. Raz trąbią o wielkim zagrożeniu, drugi raz piszą, że Rosja „z roku na rok słabnie”. Wszystko zależy od tego, jaki się chce uzyskać efekt.

Generalnie Ukraińcy zachodni bardzo nas lubią i widzą w nas sojusznika w walce z Moskwą. Nic tylko wyciągać ramiona. Co tam spuścizna UPA – przecież NKWD zamordowała więcej ludzi. To, że w Rosji nikt nie gloryfikuje NKWD i nie stawia pomników Berii, a na Ukrainie roi się od obelisków największych zbrodniarzy – nie ma znaczenia, wszak mamy wspólnego wroga.

Prawdziwym „hitem” jest wywiad z dawnym działaczem KPN – Tomaszem Szczepańskim. Ten skądinąd sympatyczny gość, którego znam od wielu lat – jest niepoprawnym doktrynerem i rusofobem na cztery fajerki. Starając się „zrównoważyć” zbrodnie UPA, trochę je zrelatywizować, mówi tak oto:

„Odnośnie kultu UPA – jest on całkowicie zrozumiały (…) Problem z UPA polega także na tym, że w gruncie rzeczy to ona repre­zentowała podczas II wojny naród ukraiński. Bo chociaż znacznie więcej Ukraińców walczyło w szeregach Armii Czerwonej, to przecież po pierw­sze byli tam z przymusowego poboru, a po drugie walczyli o cele Impe­rium Sowieckiego, sprzeczne z ich interesami narodowymi”.

Tak więc, idąc tokiem tego rozumowania – to naród ukraiński jest odpowiedzialny za ludobójstwo na Wołyniu i Podolu, bo UPA była jego emanacją. To oczywisty absurd i skandaliczne stawianie sprawy – OUN jest odpowiedzialna za to, co się stało na Kresach, nie naród ukraiński. OUN nie reprezentował tego narodu, tylko siebie i swoją ludobójczą i antypolską ideologię, terrorem i mordem wymuszając posłuszeństwo. Ale rozmówca idzie jeszcze dalej:

„Nawiasem – ci nasi publicyści tak stawiający sprawę, że kult UPA unie­możliwia współpracę, są na ogół zwolennikami oparcia Polski o Moskwę. A przecież Armia Czerwona także dopuszczała się zbrodni wojennych (na cywilach np. Niemcach na masową skalę), a w systemie odznaczeń ZSRR poczesne miejsce zajmuje Order Suworowa, który też był zbrodniarzem wojennym. A dla Rosjan tradycja ZSRR jest ich własną, zresztą Federacja Rosyjska przejęła ją oficjalnie. Jeśli więc „Myśl Polska” nad orderem dla Bandery zgrzyta, ale Order Suworowa jej nie przeszkadza, to jest to nic innego jak moskalofilska hipokryzja, charakterystyczna dla tej redakcji”.

Mocne? Nie bardzo – kto tu jest hipokrytą? I w ogóle skąd Szczepański wziął ten przykład – o ile się nie mylę, to „Myśl Polska” nigdy Orderem Suworowa się nie zajmowała. Ale gdyby nawet – to tak, mniej nas razi Order Suworowa niż Order Bandery. Bo Order Suworowa był za zasługi bojowe w walce z Niemcami, a Suworow był tu jedynie symbolem triumfów wojennych, a nie rzezi Pragi.

Pomijam wtręt o zbrodniach Armii Czerwonej na biednej ludności niemieckiej – to raczej żenujący argument, i kompromitujący. To samo piszą niektórzy Niemcy o Polakach i polskim wojsku w tym czasie. A co do „moskalofilskiej hipokryzji”, cóż, jeśli nasz stosunek do Rosji, wypływający z testamentu Romana Dmowskiego i działaczy głównego nurtu Narodowej Demokracji, a także z realnej oceny geopolitycznej sytuacji Polski – jest „moskalofilską hipokryzją”, to tak, jesteśmy hipokrytami. To i tak lepsze niż hipokryzja banderowska.

A jak w takim razie nazwać pełne pogardy i ordynarnej ksenofobii poglądy Szczepańskiego na Rosję? Jak nazwać neopogańską i antychrześcijańską ocenę Aktu Pojednania między Cerkwią a Kościołem. Wedle myśliciela produkującego się na łamach „Polityki Narodowej” ten historyczny akt, wspierany z całych sił przez Stolicę Apostolską, jest „całkiem ni pricziom”. A ja uważam, że prezentowanie w piśmie odwołującym się do myśli narodowej poglądów tego typu, to jest dopiero „ni pricziom”.

Ale cóż się dziwić, inni autorzy zupełnie poważnie wskazują na „strategicznych sojuszników” dla Wielkiego Bloku Środkowej Europy. Ponieważ werbalnie odrzucają Amerykę (choć są to koncepcje lansowane przez ośrodek neokonserwatywny) – podsuwają nam muzułmańską Turcję i Iran! Zaiste, znakomita koncepcja – pewnie politycy w tych krajach mieliby niezły ubaw. Iran, na ten przykład, to sojusznik Rosji, więc od biedy to my, „rusofile”, moglibyśmy go uznać szybciej niż „międzymorzanie”. Sam Szczepański widzi nieco innych – Indie i Chiny. Oba państwa, przypominam, są także sojusznikami Rosji.

Z kolei inny z autorów, zwolennik ideologii „żołnierzy wyklętych” i pogromca „komuny” (przed komputerem) uważa, że głoszenie obecnie haseł panslawistycznych pachnie „rasizmem”. My akurat nie głosimy panslawizmu, ale co to ma wspólnego z „rasizmem”?

To zresztą kolejna niekonsekwencja autorów koncepcji sojuszu pod hasłem „Wszyscy przeciwko Rosji”. W innym tekście, inny autor przekonuje, że tylko „nacjonalizmy etniczne” go interesują, także w Rosji. Z kolei z wywiadu z działaczem jednej z serbskich partii narodowych dowiadujemy się, że potrzebna jest „prawosławno-narodowa rewolucja”. No więc jak to, prawosławie to filar „imperializmu rosyjskiego”, czy jednak coś słusznego?

Do tych wszystkich kwestii, poruszonych w publicystyce „Polityki Narodowej”, odnosił się nie będę, bo już nie raz pisałem o tym, wyjaśniając moje prawdziwe stanowisko i poglądy (np. w tekście „Młodzieńcze uproszczenia” [w:] „Wirus rusofobii”, Warszawa 2010, ss. 127-131). Tymczasem „międzymorzanie” z uporem maniaka powtarzają swoje urojone oceny i sądy. Próbują w ten sposób udowodnić, raczej sobie niż innym, że są „prawdziwymi” spadkobiercami dziedzictwa Narodowej Demokracji, choć tak nie jest. Są jedynie nieudolnymi i żałosnymi kontynuatorami pewnego odłamu narodowo-radykalnego, który nie był nigdy głównym nurtem tego obozu i którego przedstawiciele szybko zweryfikowali swoje młodzieńcze poglądy.

Powielanie tego typu poglądów, będących raczej wleczeniem się w taborach obozu Jerzego Giedroycia („Gazeta Wyborcza”), „Gazety Polskiej”, czy PiS-u w wydaniu hard – jest żenujące i smutne jednocześnie. Tym bardziej, jeśli odbywa się to przy akompaniamencie obelg rzucanych na ośrodek skupiony wokół „Myśli Polskiej” wskazujący na fałsz i kuriozalność głoszonych przez tych „narodowców” koncepcji.

Tylko po jakiego licha głosić to pod szyldem narodowym? Nie lepiej zmienić tytuł pisma na „Myśl Mocarstwowa” albo „Międzynarodówka Nacjonalistyczna” i wszystko będzie w porządku – historycznie i politycznie.

Jan Engelgard
„Polityka Narodowa” , nr 11, zima 2012, ss. 298.
http://sol.myslpolska.pl

KOMENTARZE

  • autor - Jan Engelgard?
    Przyznam, że przeczytałem ten tekst z zainteresowaniem, a to dlatego, że porusza szereg istotnych kwestii w odniesieniu do Polskiej Racji Stanu.

    Propagując ideę Cywilizacji Polskiej - odnosiłem się do praktycznie wszystkich poruszanych tu wątków. W wielu miejscach, odnoszę wrażenie, że stanowiska są bliskie.

    Tylko zaznaczony jest element religijny, a jest on znaczący w całej koncepcji.
    Niewątpliwie tekst jest zbyt krótki, aby zamieścić wszystkie wątki i sprecyzować stanowiska.
    Tworzącemu się Ruchowi Narodowemu brak jest wykrystalizowanej koncepcji. Nad tym trzeba pracować.

    Nie tak dawno sugerowałem R. Oparze zorganizowanie konferencji naukowej tematycznie powiązanej z wypracowaniem zasad Polskiej Racji Stanu w oparciu o Ideę Cywilizacji Polskiej.
    Myślę, że przedstawione tu poglądy - ich rozwinięcie - w pełni pokrywają się z sugestią.

    Czy znajdzie się ośrodek, który zajmie się tą kwestią - to nakaz czasu.
  • @autor
    Przyznam, że z kumplem obstawialiśmy ile wody w Wiśle upłynie zanim odezwie się skrzydło prorosyjskie po publikacji PN. Muszę przyznać, że długo czekać nie pozwoliliście.

    Ja niczego odmawiać jak pan nie będę. Są różne koncepcje i ta prorosyjska się po prostu skompromitowała w latach transformacji. Nic nie uzyskała z podlizywania się co chyba widać dzisiaj wyraźnie. Jeśli się mylę może mnie pan poprawić i wskazać jakie osiągnięcia przeoczyłem.

    Pozdrowienia dla innego odłamu narodowego. Niech historia rozlicza działania tak jak rozliczyła koncepcje Piłsudskiego.
  • @frasobliwy 12:51:47
    Panu się pomylił ruch narodowy ze "skrzydłem prorosyjskim". Wypływa to z pewnego mankamentu Pana (i nie tylko) aparatu analitycznego. Mankament ten przejawia się kierowaniem się w analizach politycznych pracowicie wpojoną przez Żydów Panu i całym pokoleniom mniej bystrych Polaków rusofobii. Dzięki tym sentymentom i wyłączaniu racjonalizmu Polaków z wykorzystaniem odnosi sukcesy antypolski, zdradziecki PiS.
    Zabawne jest to, że ktoś, kto nie afiszuje się z idiotyczną rusofobią jest natychmiast "skrzydłem prorosyjskim", mimo, że pisze wyłącznie analitycznie i racjonalnie, a nie - sentymentalnie ( http://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/09/09/rosja-obronca-wolnego-swiata-czy-krajem-trzeciego-swiata-modele-geopolityczne-polska/ , http://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/12/06/polska-smolensk-rosja-winnickiemu-i-zawiszy-odpowiedz-pisana-na-kolanie/ ), natomiast każdy obłąkany rusofob i "antykomuch" ( http://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/12/12/narod-oglupiony-antykomunizmem-czyli-dokad-maszeruje-pis-ramie-w-ramie-z-mlodymi-narodowcami-i-prawicowcami-wyhodowanymi-przez-zydoprawice/ ) natychmiast otrzymuje szlify "narodowca", mimo, że mentalnie nie ma z narodowcami nic wspólnego (to też żydowski zabieg - podmienić desygnat terminu narodowiec, a potem trzaskać "narodowe" ugrupowania zgodnie z podmienionym desygnatem - iście talmudyczna mądrość, z której produktami borykam się od dawna w sieci na stronach "patriotycznych" i "narodowych").
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:51:47
    Pisze Pan:
    | Nie tak dawno sugerowałem R. Oparze zorganizowanie konferencji
    | naukowej tematycznie powiązanej z wypracowaniem zasad Polskiej
    | Racji Stanu w oparciu o Ideę Cywilizacji Polskiej.

    Szanowny Panie, polska racja stanu to po prostu polski interes narodowy. Jego definiowanie opiera się o interesy ekonomiczne, demograficzne i sojusze polityczne niezbędne do osiągnięcia celów ekonomicznych i demograficznych. Racji stanu nie buduje się w oparciu o żadną ideę cywilizacji - czy to polskiej czy łacińskiej. Racja stanu to pragmatyzm polityczny, a nie - budowanie jakiejś cywilizacji. Proszę doczytać "Myśli nowoczesnego Polaka" Dmowskiego. Szczególnie fragmenty o etyce narodowej i egoizmie narodowym. Na tym można oprzeć ogólne wytyczne polskiej racji stanu. Resztę definiuje układ interesów i sił na scenie geopolitycznej i geoekonomicznej.
    J. Engelgard jest jedną z bardzo niewielu osób aktywnie publikujących, które rozumieją ideę narodową i potrafią ją umiejscowić we współczesnych realiach. Za to Engelgard jest znienawidzony przez dyżurnych internetowych wrogów narodu polskiego - i za to jego trafne teksty dostają prewencyjne noty 1. Żeby Polaków odgonić od niebezpiecznej wiedzy. Polaków za mordę można trzymać przy użyciu rusofobii ( świetnie wygenerowana w kolejnych sprowokowanych powstaniach: http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/ , http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/11/29/powstanie-listopadowe-kult-blednej-polityki-falszywi-bohaterowie-pseudopatriotyzm-antynarodowy/ ) , anachronicznego "antykomunizmu" ( http://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/12/12/narod-oglupiony-antykomunizmem-czyli-dokad-maszeruje-pis-ramie-w-ramie-z-mlodymi-narodowcami-i-prawicowcami-wyhodowanymi-przez-zydoprawice/ ) i fanatyzmu religijnego/dewocji ( http://palmereldritch1984.wordpress.com/2012/12/18/katoliccy-budowniczy-judeopolonii-czyli-antypolska-dzialalnosc-agenturalna-oraz-zdemaskowanie-operacji-planowego-zatruwania-studni/ ). Jeśli ktoś chce być polskim narodowcem musi strząsnąć te żydowskie okowy perfidnie nałożone na UMYSŁY Polaków.
  • @p.e.1984 13:32:26
    "Jeśli ktoś chce być polskim narodowcem musi strząsnąć te żydowskie okowy perfidnie nałożone na UMYSŁY Polaków."

    Myślę, że powinien Pan rozważyć, czy te słowa nie są dopasowane do Pana.

    Twierdzenie, że idea cywilizacyjna jest czymś różnym od Polskiej Racji Stanu - świadczy o niezrozumieniu pojęć. Wydaje się, że od zastanowienia się nad tym powinien Pan zacząć.

    Bo bycie "narodowcem" - nie jest jednoznaczne w wymowie;
    naród o tyle może być odniesieniem dla działań politycznych, o ile jest nośnikiem wartości.
    Polskość jest tym elementem utrzymanym w Narodzie, który bezpośrednio, w codziennych czynnościach, jest poszanowaniem bliźniego (w szerokim tego słowa znaczeniu).
    Jeśli się o tym zapomina - łatwo popaść w szowinizm.

    Polska Racja Stanu - to takie ukierunkowanie działań, także politycznych, gdzie wartości polskie, czyli polskość, może być kultywowana w zaistniałych okolicznościach geopolitycznych.

    Jeśli tego wywodu Pan nie rozumie, to lepiej, aby się Pan sprawami Polski nie zajmował, a znalazł sobie bardziej stosowne zajęcie.
  • Po takiej recenzji widze że pismo jest godne uwagi, z pewnością zamówię
    ,przynajmniej ten jeden numer.
  • @p.e.1984
    A Międzymorze od Skandynawii po Adriatyk i Morze Czarne, ale bez sięgania na wschód, czyli bez Białorusi, Ukrainy itd... też Pan nie poprze? Nie bo nie? Musimy być słabi, sami i tym samym przytuleni czule do Moskwy? To ma być ta prawdziwa polska racja stanu i interes narodowy? Kto to kupi?

    Nieszczęściem ruchu narodowego są obce orientacje, czy też subtelna realizacja ich interesów. Polska sama (NA RAZIE) jest za słaba między Niemcami=UE, a Rosją=WNP, do tego poniewierana, wykorzystywana przez Izrael=USA, oraz innych graczy jak niekiedy Wielka Brytania, czy w porywach Francja np teraz ciągnąca do do swojej kolonii w Mali. Afryka, chłopaki się opalą na kolejnej misji, tzn ci co przeżyją w jednym kawałku i nie umrą wskutek tej wycieczki po paru latach, tropiki to tropiki, różnego świństwa można przywlec.

    Co do Turcji to mają rację, sojusz wojskowy z nimi to mocna rzecz, nie jest to pakt z diabłem na zawsze przecież. To świetnie zrównoważy nas z Niemcami i Rosją.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:14:55
    | >"Jeśli ktoś chce być polskim narodowcem musi strząsnąć te
    | >żydowskie okowy perfidnie nałożone na UMYSŁY Polaków."
    | Myślę, że powinien Pan rozważyć, czy te słowa nie są dopasowane
    | do Pana.
    Myślę, że formułowanie takich tez wymaga minimalnej choćby dozy argumentów. Ze swojej strony odpowiem, że nie są.

    | Twierdzenie, że idea cywilizacyjna jest czymś różnym od Polskiej
    | Racji Stanu - świadczy o niezrozumieniu pojęć. Wydaje się, że od
    | zastanowienia się nad tym powinien Pan zacząć.
    Myli się Pan. Racja stanu nie ma nic wspólnego z ideą cywilizacyjną. Mieszko I niszczył barbarzyńsko (a Chrobry kontynuował jego dzieło) cywilizację słowiańską, o wiele starszą i bogatszą, zrośniętą z plemionami polskimi od tysięcy lat. Niszczył z przyczyn stricte politycznych. Richelieu rozgrywał politykę francuską nie kierując się kulturą, tylko strategicznym interesem politycznym.

    | Bo bycie "narodowcem" - nie jest jednoznaczne w wymowie;
    | naród o tyle może być odniesieniem dla działań politycznych, o
    | ile jest nośnikiem wartości.
    Naród jest nośnikiem wspólnoty interesów gospodarczych i politycznych. Nie bez przyczyny narody i państwa narodowe wyodrębniały się z organizmów wielonarodowych w okresie wykształcania świadomości narodowej. Czynnikiem motywującym była wspólnota interesów, a nie przeświadczenie, że naród jest nośnikiem wartości. Solidaryzm narodowy nie wynikał z przeświadczenia o wartości, tylko z przeświadczenia o wspólnym zagrożeniu i wspólnych potrzebach.

    | Polskość jest tym elementem utrzymanym w Narodzie, który
    | bezpośrednio, w codziennych czynnościach, jest poszanowaniem
    | bliźniego (w szerokim tego słowa znaczeniu).
    | Jeśli się o tym zapomina - łatwo popaść w szowinizm.
    Polskość to świadomość przynależności do narodu polskiego, powinności względem narodu polskiego, państwa narodowego i każdego Polaka z osobna. Polskość to świadomość wspólnoty interesów politycznych i gospodarczych z innymi Polakami i zdolność do poświęceń indywidualnych w obronie tych interesów. Egoizm narodowy to rozsądna i uzasadniona troska przede wszystkim o dobro własnego narodu. Bez czynienia szkód innym narodom i bez ulegania ich naciskom. Szowinizm to dążenie do zaboru ziemi innych narodów i wymordowania lub wynarodowienia nie przynależącej do narodu szowinisty ludności tego terytorium.


    | Polska Racja Stanu - to takie ukierunkowanie działań, także
    | politycznych, gdzie wartości polskie, czyli polskość, może być
    | kultywowana w zaistniałych okolicznościach geopolitycznych.
    Celem narodu nie jest kultywowanie abstrakcyjnych wartości, tylko zabezpieczenie bytu materialnego, bezpieczeństwa i ciągłości demograficznej. Wartością leżącą u podstaw działania jest dobro narodu i interes narodu. To są "wartości polskie" w przestrzeni politycznej. Sprawy kultury są na dalszym miejscu, bo naród nie mający bezpieczeństwa ekonomicznego, politycznego, nie zabezpieczający ciągłości demograficznej zginie. A kryzys kulturowy mając podstawy ekonomiczne można łatwo zażegnać.

    | Jeśli tego wywodu Pan nie rozumie, to lepiej, aby się Pan sprawami
    | Polski nie zajmował, a znalazł sobie bardziej stosowne zajęcie.
    Proszę mi wybaczyć, ale nie jest Pan osobą kompetentną do udzielania tego typu instrukcji. Pan tkwi mentalnie w jakichś pułapkach na Polaków. Trzeba Panu bardzo uważnie pochylić się nad "Myślami nowoczesnego Polaka".
  • @p.e.1984 18:22:31
    Pomieszanie z poplątaniem;

    już na wstępie stawia Pan sprawę Polskiej Racji Stanu utożsamionej z działaniami Mieszka i Chrobrego.
    Samo to dyskredytuje pana jako samodzielnego myśliciela.

    Co do Dmowskiego - pewne jego założenia są błędnymi. Kontynuuje tor myślenia tego nurtu XVII-wiecznego, który doprowadził do upadku Polski.
    Ważne, że odwołał się do tamtej przeszłośc, szkoda że nie w całym spektrum - ale też jego myśl nie była twórcza. Nie znalazła formy realizacyjnej.

    Ogólnie - pańskie poglądy to bleblanie, które tylko może naczynić szkód.
    Może być frakcją większego ruchu, ale w żadnym wypadku ideą przewodnią.

    Nie będę wyjaśniał - bo za duża przepaść w wyjaśnianiu stanowisk.
    Więcej nie będę u Pana komentował - bo nie prowadzi to do rozumienia a raczej fundamentalistycznego zapieczenia.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930